Spędzaj sporo czasu poza miastem – na łonie natury, wolny od wpływu zbiorowej świadomości mieszkańców Twojej miejscowści

Podczas gdy ludzka świadomość ulega głębokiej transformacji, bardzo ważne jest, aby starać się jak najczęściej się przebywać na łonie natury, z dala od innych ludzi. Intuicyjnie pojawiła mi się odpowiedź, że powinno się to robić co najmniej raz w tygodniu. Mam na myśli przebywanie w obszarach oddalonych od cywilizacji, w których najlepiej jakby nie było sygnału komórkowego. Będąc w takim miejscu, ludzka świadomość wraz z całym polem energetycznym człowieka staje się wolna od wpływu pola zbiorowej świadomości mieszkańców swojej miejscowości – wychodzi poza nie. Najlepiej jakby w promieniu kilku kilometrów w ogóle nie było nikogo innego. Dzieją się wtedy naprawdę niesamowite rzeczy. Kto poświęci na to co najmniej pół dnia, na pewno zobaczy i poczuje znaczącą różnicę. Sam odczuwam to jako przebywanie dosłownie w innym wymiarze.

Co się wtedy tak naprawdę dzieje? Przede wszystkim jesteśmy w stanie na o wiele głębszym poziomie połączyć się z samym sobą. Wyjście poza energetykę zbiorowego pola mieszkańców naszego miasta czy wioski oznacza, że jesteśmy wolni od ogromu przenikających przestrzeń ludzkich myślokształtów, wzorców emocji itd. O wiele łatwiej jest więc się wznieść ponad zbiorową nieświadomość, która czy chcemy tego, czy nie, obejmuje i dotyka nas również. Przestaje na nas więc oddziaływać całe potężne spektrum przeróżnych wzorców energetycznych, będących udziałem ogółu. Wzorce myślenia, postrzegania, reagowania, nawyki, głęboko osadzone w ludziach wzorce lęku, agresji, niepewności, braku zaufania, obcości, traumy itd.

Gdy się wyjdzie poza zawierające to wszystko pole, zaczyna się wtedy czuć siebie samego. Odzyskuje się połączenie ze sobą. Jest to naprawdę bardzo odczuwalne. Zyskuje się klarowność oraz jasność umysłu, nawiązuje się głębszy kontakt ze swoimi uczuciami. Wraz z tym przychodzi rozpoznanie i uświadomienie sobie, które na co dzień pracujące oraz dominujące w nas wzorce, nie są tak naprawdę nasze. Zaczyna się słyszeć wyraźniej wewnętrzny głos, komunikaty przychodzące od własnego wyższego ja. Z takiej pozycji – przy mocniejszych i czystszym połączeniu z wyższym ja – uzyskuje się o wiele szerszy – bliższy naszej własnej, indywidualnej ścieżce życia oraz prawdzie – wgląd we własne życie. Wszystko staje się bardziej zrozumiałe, ze sobą powiązane, łatwiej jest dostrzec cel wszystkiego, uzyskać odpowiedzi na nurtujące nas pytania, wyczuć potencjały własnej przyszłości, obrać życiowy kierunek.

Na koniec takiego pobytu łatwo jest zaobserwować różnicę, uchwycić własną niekompatybilność, czyli porównać dopiero co ustanowiony stan świadomości, z tym, w którym się funkcjonuje na co dzień. Na pewno owocuje to wieloma wartościowymi wnioskami.

Druga sprawa. Wyjście poza elektromagnetyczny miejski smog. Cała masa miejskich nadajników, masztów, domowe rutery itd. Nie zdajemy sobie sprawy w jak ogromnym szumie elektromagnetycznym żyjemy. Żeby zrozumieć jak to wszystko niekorzystnie na nas wpływa, wystarczy po prostu właśnie wyjść poza pole ich zasięgu. Nawet jeśli znajdzie się miejsce, w którym nie ma zasięgu telefonicznego, należy i tak wyłączyć telefon (a najlepiej go w ogóle ze sobą nie zabierać). Pierwsze wrażenie i odczucie, jakie się pojawia to odbudowa własnego biopola, aury. Człowiek czuje całym sobą, jak się regeneruje (wrażenie, że dotyczy to głębokich poziomów komórkowych), napełnia energią (wpływ natury). Czuje, jak jego aura się poszerza, dosłownie jakby rozkładał swoje zwinięte skrzydła. Zaraz po tym następuje bardzo odczuwalny wzrost sensytywności. Zaczyna się czuć energię swojego ciała, jak ona płynie, gdzie płynie mocniej, gdzie są niedobory itd.

Ostatnią rzeczą jest wpływ samej przyrody. Koniecznie należy spędzić ten okres na boso, w połączeniu z Ziemią. Ziemia posiada wzorcową częstotliwość, sama jako żywa istota również przechodzi proces wzniesienia – ewolucji swojej świadomości, więc dostrojenie się do jej pola jest tak bardzo ważne. Wystawienie się na oddziaływanie jej oraz słońca (źródło/emiter wielowymiarowo zakodowanych w promieniach słonecznych informacji, energii odpowiadających za ewolucję ludzkiej świadomości), przynieść może człowiekowi największe dobrodziejstwa. Dzięki temu człowiek dostraja się do postępującej ewolucji. Harmonizowane oraz równoważone przez częstotliwość pola energetycznego przyrody jest w nas wszystko to, co tego wymaga. Bose stopy umożliwiają przepływ energii, z ziemi do naszego całego ciała, która niesie w sobie ogromny, uzdrawiający potencjał. Warto – o ile jest to możliwe – znaleźć też źródlaną wodę, napić się niej, zamoczyć w niej stopy. Komórki naszego ciała mogą po raz pierwszy od dłuższego czasu poczuć, czym jest prawdziwa żywa woda.

Nie bez powodu na przestrzeni wieków ludzie dążący do wzrostu swojej świadomości, wybierali odizolowane miejsca do życia. Oczywiście dzisiaj są inne czasy, w których znaczącą rolę w przemianie ziemskiej zbiorowej świadomości odgrywa przebywania pomiędzy ludźmi, oddziaływanie na nich swoją energią, promieniowaniem własnego pola, świadomością. Żyjemy w czasie odbudowywania połączeń międzyludzkich, a nie separowania się. Jednak jak najbardziej warto, aby regularne również mieć czas i możliwość przebywanie z dala od pola innych osób, bedac sam na sam z sobą, w pełnym połączeniu z naturą.

3 komentarze

  1. Tak , to zupełnie inna jakość życia, inna obecność siebie wciąż odkrywana na nowo bez granic, poza schematami. Łatwiej wtedy zrozumieć ludzkie otoczenie i swoje reakcje na nie. Przychodzi nowa wiedza a wraz z nią odporność na zakłócenia. Odnajdujemy swoją drogę do Domu…

    Urszula

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *